Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2011

Kiermasz Wielkanocny w Pułtusku 2011

****

U nas w Pułtusku też wiele się dzieje, a tam gdzie jest wystawa sztuki i rękodzieła, nie mogło mnie zabraknąć.
Na naszym Kiermaszu oprócz wyrobów rękodzielniczych można było podziwiać panie w cudownych kurpiowskich strojach oraz samemu spróbować sił w wykonaniu kurpiowskich pisanek czy palemek.
Wszystkiemu towarzyszyła muzyka harmonii, obecnie rzadko spotykanego instrumentu.

Jak co roku cała akcja cieszyła sie duzym zainteresowaniem, nikt nie odchodził z pustymi rękami.
Ja akurat cały czas spędziłam na zapleczu, w pracowni. Przychodziły dzieci przedszkolne i szkolne, brakowało miejsc przy stole, wiec jeśli ktoś zrobił pisaneczkę,odchodził ustepujac miejsca innym
Ah.....szkoda ze baterii w aparacie nie naładowałam. Wrrrr...
Byłam tam z córką, zrobiłyśmy sobie palemkę  i pisanki z sitowiem.
 Można zobaczyć nas w galerii miejscowej prasy - klik

Mam zdjęcia ale z poprzednich lat. Wtedy nie miałam bloga, więc dziś je wkleję i pokażę jak to u nas wygląda. Tylko muszę trochę w fotkach poszperać.
I już mam.
Rok 2009 -  jestem w ciąży z Wojtkiem : )


tu pracujemy nad pisankami - malujemy woskiem



W tym czasie jeszcze nie szydełkowałam  : )

Nazbierało się  trochę pamiątek z tych spotkań

Komplet serwetek

Pisanka oklejana sitowiem i włóczką

Pisanki zdobione woskiem pszczelim


i wersja w moim wykonaniu : ) 
... proszę się nie śmiać, to moja pierwsza .

Teraz córci wykonanie

Moje próby z sitowiem 

i córci
do klejenia używałyśmy kleju z mąki żytniej

Motylek zakupiony na Kiermaszu

Każdego roku na Kiermaszu można zasmakować tradycyjnych kurpiowskich FAFERNUCHÓW czyli takich małych miodowych ciasteczek.

Jeśli ktoś lubi tego typu klimaty zapraszam do Pułtuska.
 Kiermasz Wielkanocny odbywa się co roku o tej samej porze czyli w sobotę poprzedzającą Niedzilę Palmową.

niedziela, 4 lipca 2010

Nieoczekiwany zbieg okoliczności :)

Lato rozpoczęte, wakacje też. Dni coraz dłuższe, a pogoda sprzyja harcom na świeżym powietrzu. Dzieciaki większą część dnia spędzają na podwórku, szaleją w basenie i ja przy nich. Jest wspaniale! W końcu takie właśnie powinno być lato. Tylko moje niteczki poszły w odstawkę, po prostu nie mam dla nich czasu. Wieczorem po całym dniu zwyczajnie padam. No cóż, z pogody trzeba korzystać, bo nie wiadomo czy długo potrwa taka aura.
 W minione lato nie mogłam jeździć na rowerze ( a to ciąża..., a to tycie dziecię...) ale za to w tym roku sobie pojeżdżę.
Jako zagorzała fanka wypraw rowerowych byłam już na  jednym rajdzie, wspaniale zorganizowanym przez MOSiR w Pułtusku. Jechaliśmy do Pniewa  do Kuźni Kurpiowskiej - tak nazwano budynek po starej szkole, a w nim.... Gdy weszłam do środka to po prostu tak, jakbym przeniosła się o 100 lat  wstecz. Stara kuchnia, kredens, gliniane naczynia,drewniane niecki i sztućce, w oknach firaneczki z wycinanki, krosna (sprawne do dziś) i wszystkie inne przedmioty codziennego użytku co mają ponad 100 lat. Jak u prababci na wsi! Wystrój izb charakterystyczny dla regionu Kurpii Białych.Zrobiłam kilka fotek.










 Kiedyś była to szkoła (do której zresztą uczęszczała moja babcia), a dziś Kuźnia, w której wskrzesza się czyli przywraca do życia to, co dawno zapomniane. Oprócz  tego, że Kuźnia jest namiastką skansenu i odwiedza ją masa turystów, to organizowane są tu różnego rodzaju warsztaty rękodzieła i dawnego rzemiosła. Pani kierowniczka Kuźni zaprosiła zainteresowanych na rozpoczynający się wkrótce kurs frywolitki i co...???  Zgłosiłam się! Będę się uczyć! Zobaczymy, co z tego wyniknie? 
 Więcej informacji o Kuźni Kurpiowskiej znajdziesz na : http://www.kuzniakurpiowska.com/

I tak zupełnie przy okazji .... Pozdrawiam  wszystkich uczestników rajdu do Pniewa, było bardzo miło :)